daring bakers

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Daring Bakers - #5 - Abbey's Infamous Cheesecake (sernik)

Czas na kolejne wyzwanie Daring Bakers! W zeszłym miesiącu znowu nie mogłam wykonać zadania (niestety pisanie pracy magisterskiej nie sprzyja częstemu pieczeniu, robieniu zdjęć i blogowaniu - z tego też powodu przepraszam od razu za jakość zdjęć) jednak postanowiłam, że w kwietniu już muszę się sprężyć i spełnić swój obowiązek wobec grupy! :) W tym miesiącu członkowie mogli wykazać się swoją kreatywnością kulinarną, gdyż kwietniowa gospodyni (Jenny z JennyBakes) wybierając podstawowy przepis na pyszny sernik dała dużą dowolność w wyborze smaków i formy podania. Ja zdecydowałam się na sernik cafe au lait z polewą toffee. Wyszedł p-r-z-e-p-y-s-z-n-y! Oczywiście musiałam jednak coś popsuć, gdyż niezbyt dokładnie owinęłam formę folią aluminiową i spód sernika był bardzo wilgotny, a masa serowa miała niezwykle kremową konsystencję i ciężko było go kroić. Przepis jest jednak godny powtórzenia (następnym razem jednak może po prostu umieszczę miskę z gorącą wodą na spodzie piekarnika - wilgotność zostanie zachowana), a do tego można z nim cudownie eksperymentować! Polecam! Poniżej zamieszczam przepis po polsku z moimi modyfikacjami.


 It's time for The Daring Bakers again! I had to skip last month's challenge (writing a Master's thesis doesn't give me much time for baking, taking pictures and blogging), but I couldn't miss this one! The April 2009 challenge is hosted by Jenny from Jenny Bakes. She has chosen Abbey's Infamous Cheesecake as the challenge. A cheesecake is one of my favourite's desserts ever and I was really truly pleased when I read that we are allowed to modify this basic recipe by adding any flavour, topping or decoration. Just whatever makes us happy! Back to when I was choosing my version I had a craving for coffee and toffee/caramel (well, I still have actually). It turned out wonderfully. Surprisingly not too sweet and utterly creamy. Mmmmm... 

For the original recipe please check out Jenny's blog and visit the new Daring Kitchen site to see what everyone else is up to!

Składniki:

na spód

  • 180 g pokruszonych ciastek digestive

  • 70 g roztopionego i przestudzonego masła

  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

na masę serową

  • 680 g serka kremowego (ja użyłam gotowego do wypieków w wiaderku)

  • 1 szklanka/210 g cukru

  • 3 jajka

  • 1 szklanka śmietany kremówki

  • 1-2 łyżki kawy rozpuszczalnej

  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego

  • 1 łyżka likieru kawowego (ja użyłam likieru o smaku tiramisu)


  • ok. 150 g masy krówkowej/kajmakowej (ilość b.orientacyjna)

  • ok. 2 łyżek miękkiego masła

Wykonanie:

  1. Formę o średnicy 25 cm wyłożyć folią aluminiową. Ciasteczka pokruszyć lub rozdrobnić mikserem, wymieszać z roztopionym masłem i ekstraktem z wanilii, wyłożyć spód tortownicy i odłożyć na bok (można włożyć do lodówki).

  2. W dużej misce zmiksować razem ser i cukier.

  3. Po kolei dodawać jajka, po każdym dobrze miksując masę (dobrze ejst też zeskrobać ładnie boki miski, aby żadne składniki nam się nie zmarnowały:)).

  4. Odlać 1/4 szklanki śmietany kremówki i podgrzać chwilę w mikrofali, a następnie dodać 1-2 łyżki kawy rozpuszczalnej i dobrze wymieszać aż do rozpuszczenia.

  5. Dodać kawową śmietanę do reszty śmietany i wraz z ekstraktem waniliowym i likierem dołożyć do masy serowej. Wszystko dobrze ze sobą połączyć.

  6. Przelać kremową masę do naszykowanej tortownicy i kilka razy ostrożnie uderzyć nią o blat, aby pozbyć się bąbelków powietrza.

  7. Umieścić tortownicę w większym naczyniu, a następnie wypełnić je do połowy wysokości tortownicy gorącą wodą (ja następnym razem po prostu umieszczę pustą miskę z wodą na dole piekarnik).

  8. Piec w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku przed 45-55 minut. Po tym czasie sernik może być jeszcze lekko "galaretkowaty" w środku. Wyłączyć piecyk i pozostawić ciasto na 1 godzinę w zamkniętym piekarniku. Po godzinie ostrożnie wyjąć tortownicę z naczynia z wodą i pozostawić w formie do całkowitego wystygnięcia, a następnie przykryć folią i wstawić do lodówki.

  9. Gdy sernik jest już schłodzony przygotować masę toffee. Gotową masę krówkową (tak naprawdę w dowolnej ilośći) podgrzać lekko w mikrofali, a następnie dodać ok. 2 łyżek miękkiego masła i dobrze wymieszać. Masa powinna być na tyle płynna, aby dobrze wyciskała się ze szprycy do ozdabiania.

  10. Podawać schłodzony. :)

 Daring Bakers - #5 - Abbey's Infamous Cheesecake (kremowy sernik)

Daring Bakers - #5 - Abbey's Infamous Cheesecake (kremowy sernik)

Daring Bakers - #5 - Abbey's Infamous Cheesecake (kremowy sernik)

sobota, 28 lutego 2009

 Daring Bakers - Chocolate Valentino

Bardzo bardzo bardzo długo nie mogłam brać udziału w wyzwaniach grupy Daring Bakers. Postanowiłam jednak, że tak dłużej być nie może i wbrew przeciwnościom spełnić obowiązek członka grupy.

W tym miesiącu gospodarzami wyzwania są Wendy i Dharm, których do wybory przepisu skłoniła miłość do czekolady! Ciasto, które należało wykonać, to bezmączne ciasto czekoladowe pochodzące z książki Sweet Treats, której autorem jest Chef Wan. Tak naprawdę to jest ono bardzo proste do zrobienia, gdyż składa się tylko z 3 produktów - czekolady, masła i jajek, dlatego bardzo ważna jest jakość użytych składników. Do wykonania tego wypieku użyłam różnych gorzkich czekolad (i nawet trochę mlecznej), a przewodnim motywem smakowym uczyniłam pomarańczę, gdyż akurat jedna czekolada miała w sobie kandyzowane kawałki skórki pomarańczowej, oraz dodałam łyżkę Cointreau. Ciasto bardzo mi smakowało, jednak uprzedzam, że jest ono bardzo intensywne w smaku (dlatego jeśli ktoś nie przepada za gorzką czekoladą polecam mleczną lub nawet białą), a także jest dość ciężkie. Nie można go zjeść dużo na raz, chyba że w towarzystwie lodów. A właśnie domowe lody były w lutym zadaniem dodatkowym, jednak ze względu na niedopisujące zdrowie musiałam z nich zrezygnować..A szkoda..


Unfortunately, for numerous reasons, I couldn't participate in previous challenges, but once I've read what this month's challenge is going to be I decided that even if I had to put the cart before the horses I will do it. And I did, at least partially (unfortunately it was better for my health not to eat any ice cream at the time). The cake was wonderfully rich and its taste was dense and of course very chocolaty. Pure elegance on a plate. Great! Thank you for this challange!

The February 2009 challenge is hosted by Wendy of WMPE's blog and Dharm of Dad ~ Baker & Chef.
We have chosen a Chocolate Valentino cake by Chef Wan; a Vanilla Ice Cream recipe from Dharm and a Vanilla Ice Cream recipe from Wendy as the challenge.

For the recipe in English please have a look at the one of the hosts blogs and if you are curious how with this challenge coped other Daring Bakers, have a look here.

 

Składniki:

  • 454 g grubo posiekanej gorzkiej czekolady dobrej jakości (bądź mieszanki gorzkiej z mleczną) 

  • 146 g masła

  • 5 jajek (osobno białka i żółtka)

Wykonanie:

  1. Czekoladę i masło (wygodnie jest je pokroić na mniejsze kawałki) włożyć do miski i rozpuścić w kąpieli wodnej (bądź w mikrofali). Po otrzymaniu jednolitej masy odstawić do ostygnięcia. 

  2. Żółtka i białka umieścić w osobnych miskach.

  3. Z białek (ja zawsze dodaję szczyptę soli) ubić pianę - należy uważać, żeby jej nie przebić, bo ciasto będzie suche.

  4. Ta samą ubijaczką roztrzepać żółtka.

  5. Do ostudzonej czekolady z masłem dodać żółtka i wymieszać.

  6. Do masy czekoladowej dodać najpierw 1/3 ubitych białek, a następnie pozostałą część i delikatnie mieszać dopóki białka nie połączą się z resztą.

  7. Przelać masę do wysmarowanej masłem 20 cm okrągłej formy (bądź też małej formy w kształcie serca) i piec w rozgrzanym do 190 stopni piekarniku przez około 20-25 minut (poleca się skorzystać z termometru kuchennego - po 25 minutach sprawdzić, czy ciasto osiągnęło temperaturę 60 stopni). Wierzch ciasta powinien przypominać brownie, natomiast patyczek wbity w masę powinien być mokrawy.

  8. Po wyjęciu z piekarnika ciasto pozostawić w formie przez 10 minut, a następnie wyjąć i pozostawić do ostudzenia.

  9. Podawać ostudzone z lodami.

 Daring Bakers - Chocolate Valentino

Daring Bakers - Chocolate Valentino

Daring Bakers - Chocolate Valentino

niedziela, 28 września 2008

 Daring Bakers - #3 - Lavash Crackers & Toppings

Wrzesień minął mi bardzo szybko. Dlatego też znowu z pewnym opóźnieniem publikuję wynik kolejnego wyzwania Daring Bakers, które we wrześniu przyjęło formę krakersów i sosu. Jednym z punktów szczególnych tego wyzwania było użycie do krakersów mąki bezglutenowej, ja jednak po kilku nieudanych próbach użycia tej mąki do wypieków doszłam do wniosku, że pójdę na łatwiznę i zrobię je ze "starej", sprawdzonej mąki chlebowej. Od razu muszę się przyznać, że sosu niestety nie zdołałam sfotografować (za szybko się ulotnił).

Co do samych krakersów, to byłam bardzo miło zaskoczona otrzymanym produktem. Nigdy wcześniej bym nie pomyślała o ich samodzielnym wykonaniu (przecież zawsze można udać się po nie do sklepu;)), ale właśnie po to, między innymi, są te wyzwania: żeby spróbować czegoś nowego, czegoś czego samemu z siebie by się nie zrobiło.  Muszę przyznać, że krakersy nie są trudne do zrobienia, a satysfakcja z chrupania czegoś samodzielnie wykonanego jest ogromna:)


September went by so so quickly and it's again the time for the next Daring Bakers challenge. This month it's Lavash Crackers & toppings. Originally the crackers were supposed to be made with gluten-free flour, but frankly speaking, after a few failed attempts in using gluten-free flour in baking I decided to cut corners on it and use an "old" and checked bread flour. Oh, and one more thing, the topping I made didn't really make it to be photographed (disappeared too fast).

And about the lavash crackers: I was pleasantly surprised by the outcome. I have never thought of making them by myself (we can always go to the shop to get them;)), but that's, among others, is why the Daring Bakers challenges exist: to try something new, something that you would never consider doing before. I have to admit that the lavash crackers aren't very difficult to make and satisfaction from munching something home-made is enormous!!:)

For the recipe in English please have a look at the host's blog and if you are curious how with this challenge coped other Daring Bakers, have a look here

 

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki mąki chlebowej 

  • 1/2 łyżeczki soli

  • 1/2 łyżeczki suchych drożdży

  • 1 łyżka cukru

  • 1 łyżka oleju

  • 1/3 - 1/2 szklanki wody

  • ser, sól, mak, zioła, papryka itd. na wierzch

Wykonanie:

  1. W misce wymieszać razem mąkę, sól, drożdże, cukier, olej i wodę (tyle, aby wszystkie składniki można było uformować w kulę).

  2. Dobrze zagnieść ciasto (przez około 10 minut, aby wszystkie składniki dobrze się połączyły).

  3. Umieścić ciasto w naoliwionej misce, przykryć ją folią spożywczą i pozostawić do podwojenia objętości na ok. 90 minut (lub też zostawić na noc w lodówce).

  4. Na lekko naoliwionym blacie rozwałkować cienko ciasto (prostokąt wielkości ok. 30 - 38 cm) i następnie przełożyć gotową masę na naoliwioną (bądź wyłożoną papierem do pieczenia) blachę. Wcześniej można powycinać krakersy o różnych kształtach, bądź też pokroić ciasto na prostokąty już na blaszce.

  5. Gotowe krakersy pokropić wodą i posypać na wierzchu solą, makiem, serem, papryką itp. (radzę nie przesadzić z ilością przypraw na wierzchu, gdyż nawet mała ilość jest wystarczająca).

  6. Piec ok. 15 - 20 minut w nagrzanym do 180 stopni piekarniku. Po upieczeniu zostawić krakersy na ok. 10 minut na blaszce, a następnie je zdjąć i całkowicie ostudzić.

  7. Podawać z dowolną salsą (w moim wypadku była to salsa jogurtowa z oliwkami, pomidorami i ogórkiem).

Przed włożeniem do piekarnika.
Daring Bakers - #3 - Lavash Crackers & Toppings (Krakersy i salsa)
Daring Bakers - #3 - Lavash Crackers & Toppings (Krakersy i salsa)
W część ciasta wmieszałam ziarenka maku.
Daring Bakers - #3 - Lavash Crackers & Toppings (Krakersy i salsa)Daring Bakers - #3 - Lavash Crackers & Toppings (Krakersy i salsa)
czwartek, 04 września 2008

chocolate eclairs

Wiem, że termin publikacji sierpniowego wyzwania Daring Bakers minął w niedzielę, ale ponieważ całą niedzielę spędziłam na podróży z powrotem do Polski, a kolejne dni na zadomowianiu się, dopiero teraz znalazłam czas, aby wkleić zdjęcia (po przepis w dalszej części wpisu odsyłam do Myszy_Klapsiary).

Co do eklerów, to muszę przyznać, że nigdy za nimi jakoś specjalnie nie przepadałam, dlatego też to zadanie było idealnym pretekstem żeby się do nich przekonać (lub też nadal przechodzić obok nich obojętnie). Gdy przeczytała, że eklery te mają być czekoladowe (krem i polewa), pomyślałam, że będą one bardzo słodkie, a tym samym nie za bardzo zjadliwe. Okazało się jednak, że użycie gorzkiej czekolady rozwiązuje problem i całość była bardzo smaczna i nie za słodka. Idealna! W końcu to przepis mistrza wypieków, Pierre'a Hermé. 


I know that the deadline for publishing the August's challenge was on Sunday, but unfortunately that particular Sunday was a day of my return to Poland and the following days I had to spend on catching up with all the things that had happened when I was away. That's why I'm publishing pictures of my version of Pierre'a Hermé's chocolate eclairs today.

I have to admit that I've never been a huge fan of eclairs. I treated this challenge as a test. I thought that I'm either going to start liking ecleirs or keep ignoring them forever. It turned out that I actually love them, even though at first I was a bit concerned about the sweetness of a finished product (chocolate glaze and pastry cream). 

This month's hosts were  Tony'ego Tahhan i MeetaK and you can find a detailed recipe on their blogs. If you are curious how with this challenge coped other Daring Bakers, have a look here

Przepis na eklery, ze względu na brak czasu na samodzielne przetłumaczenie, możecie znaleźć u Myszy_Klapsiary, która to swoje wspaniałe eklery przygotowała i opublikowała na czas.:)

Daring Bakers - czekoladowe eklery

Daring Bakers - czekoladowe ekleryDaring Bakers - czekoladowe eklery

środa, 28 maja 2008
Opera Cake

Poczynania grupy zapalonych kucharzy - Daring Bakers - śledzę już od dawna. Dopiero jednak niedawno postanowiłam do nich dołączyć, żeby sprawdzić się w kuchni, żeby zrobić jakiś bardziej pracochłonny wypiek niż muffinki i żeby po prostu być w końcu częścią tej świetnej grupy. Wyzwanie majowe to Opera Cake, o którym, muszę się przyznać, wcześniej nie słyszałam. Gdy przeczytałam instrukcje wykonania po raz pierwszy, pomyślałam, że chyba jednak spasuję.. Tak skomplikowane ciasto jako pierwsze wyzwanie? I ja mam je zrobić? Sama? Na szczęście po kilkukrotnym przeczytaniu instrukcji i poukładaniu sobie wszystkeigo w głowie doszłam do wniosku, że przy dobrej organizacji wszystko powinno pójść dość gładko. I muszę przyznać, że poszło..:)

Przepis jest kompilacją przepisów z książek Dorie Greenspan’s Paris Sweets and Tish Boyle and Timothy Moriarty’s Chocolate Passion.

Składniki i wykonanie:

Joconde:

  • 6 białek, w temperaturze pokojowej

  • 30 g cukru

  • 225 g mielonych migdałów

  • 220 g przesianego cukru pudru

  • 6 jajek

  • 70 g mąki

  • 45 g masła, stopionego i przestudzonego (+ trochę na wysmarowanie foremki)

  1. Podzielić piekarnik, który należy nagrzać do 220 stopni, na 3 części, umieszczając w 1/3 i w 2/3 wysokości blaszkę lub kratkę.

  2. Wyłożyć dwie foremki w rozmiarach 31 x 39 cm (moja foremka miała 25 x 20 cm, dlatego końcowe ciasto miało wymiary 15 x 15 cm, a nie jak w oryginale 25 x 25 cm) papierem do wypieków i posmarować stopionym masłem.

  3. W misce ubić białka, aż będą dość sztywne. Dodać biały cukier (30 g) i miksować do uzyskania błyszczącej i sztywnej masy.

  4. W drugiej misce, na średnich obrotach ubijać zmielone migdały, cukier puder i jajka (ok.3 minuty).

  5. Wolno miksując dodać mąkę, tylko do połączenia (ważne jest żeby nie przebić).

  6. Używając szpatułki ostrożnie przełożyć bezę (to co było w pierwszej misce) do masy migdałowej i następnie dodać masło i delikatnie wymieszać.

  7. Podzielić masę na dwie części i przełożyć do naszykowanych foremek, wyrównując powierzchnię.

  8. Ułożyć foremki w piekarniku (jedną na dole, drugą po środku piekarnika). Piec ciasta przez 5 - 9 minut (aż będą lekko brązowe i dość sprężyste w dotyku).

  9. Wyjąć z piekarnika i pozwolić im trochę odetchnąć, a następnie okroić brzegi nożem od foremki i ostrożnie przełożyć na kawałek papieru do pieczenia (przerzucić na drugą stronę).

  10. Następnie delikatnie zerwać papier, na którym się piekły i przykryć nim gotowe placki aż do całkowitego ostygnięcia (do temperatury pokojowej).

Syrop:

  • 125 g wody (ok. 1/2 szklanki)

  • 65 g cukru

  • 1 - 2 łyżki aromatu własnego wyboru (ekstrakt waniliowy, aromat migdałowy, koniak, limoncello, miód itp.)

  1. Wymieszać wszystkie składniki syropu w rondelku i zagotować.

  2. Zdjąć z ognia i pozostawić do całkowitego wystudzenia.

Krem:

  • 100 g cukru

  • 60 g wody (ok. 1/4 szklanki)

  • ziarenka wanilii z 1 laski lub 1 łyżka aromatu waniliowego

  • 1 jajko

  • 1 żółtko

  • 200 g miękkiego masła

  • aromat wg uznania (łyżka ekstraktu waniliowego, kilka łyżek roztopionej białej czekolady, skórka starta z cytrusa)

  1. Zmieszać cukier, wodę i ziarenka wanilii (lub ekstrakt) w małym rondelku na średnim ogniu, do momentu całkowitego rozpuszczenia cukru.

  2. Nadal gotować, bez mieszania, aż syrop osiągnie temperaturę 107 stopni (zmierzyć używając termometru kuchennego - ja takiego nie posiadam, więc zrobiłam to bardzo na czuja - po prostu gotowałam syrop przez kilka minut - i niestety to było widać w efekcie końcowym). Gdy osiągnie pożądaną temperaturę usunąć z gazu.

  3. Podczas gdy syrop się podgrzewa, zacząć ubijać jajko i żółtko na dużej prędkości miksera, aż będą blade i piankowe.

  4. Gdy syrop osiągnie temperaturę 107 stopni, zdjąć go z ognia, zmniejszyć prędkość miksera na niskie obroty i bardzo powoli wlewać syrop po brzegu miski (uważać żeby nie wlewać syropu prosto pod końcówkę miksera i gdy część syropu pozostanie na ściankach miski nie próbować łączyć jej z kremem, bo stwardnieje).

  5. Zwiększyć obroty miksera do średnich i ubijać do momentu, w którym masa jajeczna będzie gładka i trochę chłodniejsza (ok. 5 minut).

  6. W czasie gdy wyżej wymieniona masa się ubija, rozgnieść miękkie masło na talerzyku/w misce – powinno się uzyskać kremową konsystencję.

  7. Dodawać kremowe masło do masy jajecznej (nadal mikser na średnich obrotach) w małych porcjach (ok. 2 łyżki na raz) i gdy już całe masło zostanie dodane, zwiększyć obroty na wysokie i ubijać krem aż będzie sztywny i błyszczący.

  8. Dodać aromat własnego wyboru i ubijać przez ok. minutę ( ja dodałam ok. ½ szklanki wiórków kokosowych).

  9. Włożyć krem do lodówki, często mieszając, żeby trochę stężał (ok.20 minut).

Składniki i sposób wykonania musu i polewy oraz ułożenia poszczególnych warstw podam w kolejnym wpisie :)

 

Opera Cake

Mus z białej czekolady (opcjonalnie):

  • 200 g białej czekolady
  • 1 szklanka (250 ml) + 3 łyżki śmietanki kremówki (35%)
  • 1 łyżka likieru (Bailey’s, Amaretto – ja dodałam Crema Catalana)

 

  1. W małym rondelku stopić czekoladę wraz z 3 łyżkami śmietanki.
  2. Mieszać aż do całkowitego roztopienia i połączenia ze śmietanką i następnie dodać łyżkę likieru, zamieszać i odstawić do całkowitego ostudzenia.
  3. W misce ubić pozostałą część śmietanki (1 szklankę).
  4. Ostrożnie dodać ubitą śmietankę do ostudzonej czekolady – powinien powstać mus.
  5. Jeśli masa jest zbyt rzadka, aby ją rozprowadzić na cieście, włożyć ją na trochę do lodówki.

Polewa:

  • 400 g białej czekolady, lekko posiekanej (ja dałam 300 g ponieważ miałam mniejszą formę do ciasta)
  • ½ szklanki śmietanki kremówki (35%) (ja dodałam 1/3 szklanki)
  1. Stopić czekoladę z kremówką w rondelku. Mieszać delikatnie, aż masa będzie gładka.
  2. Pozostawić na 10 minut do wystygnięcia i polać ostudzone ciasto, wygładzając metalową szpatułką.
  3. Włożyć ciasto na ok. 30 minut do lodówki do całkowitego ostudzenia i stwardnienia polewy.

Wykonanie całego ciasta (układanie poszczególnych warstw):

(ciasto powinno być podawane lekko schłodzone i może być przetrzymywane w lodówce do 1 dnia – ja z doświadczenia wiem, że trochę dłużej)

Każdy placek należy podzielić na 2 części (razem mają być 4 kawałki). Powinno się otrzymać:

  • 2 kwadratowe kawałki o boku 25 cm (ja miałam mniejszą foremkę więc mój miał 15 cm – po jednym z każdego dużego placka)
  • 2 prostokątne kawałki o bokach 12,5 x 25 cm (adekwatnie – 7,5 x 15 cm)

Opcja A (bez musu):

  1. Położyć jeden kwadratowy kawałek ciasta na talerzu (desce, papierze do pieczenia itp.) i lekko nasączyć syropem (na każdą warstwę należy zużyć około 1/3 syropu).
  2. Na tej warstwie rozprowadzić ok. 1/3 kremu.
  3. Przykryć dwoma prostokątnymi kawałkami ciasta (ma się utworzyć kwadrat – 25 x 25). Nasączyć te kawałki syropem.
  4. Na nasączoną drugą warstwę ciasta wyłożyć kolejną 1/3 kremu, przykryć ją trzecią warstwą joconde (drugim kwadratem) i zużyć pozostały syrop do nasączenia ostatniego kawałka ciasta.
  5. Rozprowadzić pozostałą część kremu na wierzch i włożyć do lodówki dopóki nie stwardnieje (co najmniej ½ godziny).
  6. Zrobić polewę i po jej ostudzeniu (po ok. 10 minutach od jej zrobienia), wylać/rozprowadzić na schłodzone ciasto.
  7. Przechowywać w lodówce dopóki polewa nie stwardnieje, a następnie cieszyć się smacznym, własnoręcznie wykonanym Opera Cake.

Opcja B (z musem):

  1. Położyć jeden kwadratowy kawałek ciasta na talerzu (desce, papierze do pieczenia itp.) i lekko nasączyć syropem (na każdą warstwę należy zużyć około 1/3 syropu).
  2. Na tę warstwę wyłożyć ¾ kremu.
  3. Przykryć dwoma prostokątnymi kawałkami ciasta (ma się utworzyć kwadrat – 25 x 25). Nasączyć te kawałki syropem.
  4. Na nasączoną drugą warstwę ciasta wyłożyć pozostałą część kremu i przykryć ją trzecią warstwą joconde (drugim kwadratem) i zużyć pozostały syrop do nasączenia ostatniego kawałka ciasta.
  5. Włożyć do lodówki na co najmniej ½ godziny (ciasto ma zesztywnieć).
  6. Przygotować mus/ganache (jeśli nie zrobiło się tego wcześniej) i rozprowadzić na wierzch ostatniej warstwy ciasta. Chłodzić przez co najmniej 2-3 godziny (mus ma stwardnieć).
  7. Zrobić polewę i po jej ostudzeniu (po ok. 10 minutach od jej zrobienia), wylać/rozprowadzić na schłodzone ciasto.
  8. Przechowywać w lodówce dopóki polewa nie stwardnieje, a następnie cieszyć się smacznym, własnoręcznie wykonanym Opera Cake.
Opera Cake

Opera Cake
Gospodyniami majowego wyzwania były: Lisa z La Mia Cucina oraz Ivonne z Cream Puffs in Venice, a współgospodyniami Fran Z. z bloga Apples, Peaches, Pumpkin Pie i Shea z bloga Whiskful.

To jakie cuda stworzyli pozostali Daring Bakers można sprawdzić na stronie z linkami do blogów wszystkich uczestników - http://daringbakersblogroll.blogspot.com/.
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Durszlak.pl